Na początku przyjęłam to bardzo spokojnie, można powiedzieć, że byłam na to przygotowana o ile można się przygotować na śmierć tak bliskiej osoby, dopiero wieczorem gdy ją zobaczyłam wszystko we mnie pękło... Tyle na ten temat.
Popołudnie z M., czekolada, rozmowa, spacer... Cudownie, humor powrócił...
skejpowe zdjęcie autorstwa pana. B. "cyklop"
dziękuję za pogaduchy :*
Muszę wybrać się na zakupy, zaopatrzyć się w czapkę, rękawiczki i wymyśliłam sobie zakup szalika komina, takiego najlepiej na 2 przewiązania... Myślę nad kolorem, coś jasnego by się przydało. Trzeba by się wybrać do Scc bo zima idzie... Najgorsza pora roku. Ja jestem bardziej ciepołolubna i najchętniej całą zimę spędziłabym we własnym łóżku.
Do moich urodzin pozostało 121 dni!
Wczoraj zawaliłam wszystko co można było zawalić.
Za dużo alkoholu, słodyczy, za dużo uczuć i wszystkiego na raz.
Dziś obiecuję poprawę.
Moja motywacja na dziś...
Bilans (w zaokrągleniu):
ś: sok 170kcal
o: ziemniaki 150kcal + mięso 200kcal + sos 150kcal + brokuł 60kcal
p: jogobella 90kcal
k: jajecznica 200kcal + ser 90kcal + ketchup i dresing 100kcal
Miłego dnia :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz