Powrót do szkoły = zasuwanie i nadrabianie zaległości, których trochę się nazbierało. Kserowanie notatek, przepisywanie wszystkiego, kartkówki, sprawdziany i wszystko co związane ze szkołą mnie dopadło.
Wróciłam też do śpiewania, najbliższy koncert w piątek, co prawda gardło nie jest jeszcze w najlepszym stanie ale poradzę sobie. Miejmy nadzieję, że stopniowo wszystko będzie wracać do normy...
Co do diety, to jest różnie, miewam lepsze i gorsze dni. Waga stoi w miejscu co trochę mnie niepokoi ale spokoSpoko już nie z takimi przeciwnościami sobie radziłam, dziś zjadłam rano jogurt, do szkoły wzięłam sok pomarańczowy i 3 suche grzanki z czego zjadłam tylko 2 i jestem z tego dumna bo dotrwałam do 17.00 na tych grzankach i soku, o 17.00 zjadłam zupę. Teraz popijam wyciskany sok z grejpfruta, myślę, że przed spaniem zapcham się wodą i jakoś wytrzymam. Jutro już wracam do normalnego trybu <1200kcal
Chcę sobotę! Urodziny K. prezent kupiony, róż wybrany. Dawno nie piłam wódki, ma dużo kalorii ale w sobotę sobie odpuszczam, będą chipsy, kiełbaski z grilla, ketchup <3 i inne dobre rzeczy za którymi już tęsknię, żadnego liczenia kalorii i przejmowania się swoimi fałdkami.
Chcę nowy aparat fotograficzny ... :<
Pozdrawiam ;*


hej ; )
OdpowiedzUsuńMasz może jakieś nagranie Twojego śpiewu? Bardzo chciałabym Cię posłuchać. Sama chodziłam na lekcje wokalu przez 2 lata.
A co do szkoły, to pewnie dasz radę.
Zazdroszczę tego, że potrafisz przeżyc na dwóch sucharkach czy czymś tam prawie cały dzień!
: ))