i tak nigdy tego nie zrozumiesz ...


sobota, 24 września 2011

kokardki

Jeśli chodzi o samopoczucie fizyczne boli mnie dalej gardło (2dzień na antybiotyku), jeśli chodzi o samopoczucie psychiczne to jest bardzo dobrze, siedzę w domu mimo soboty, sama... jakoś mi to nie przeszkadza wizja nadchodzącego miesiąca podtrzymuje mnie na duchu. Jest dobrze. Baa, nawet bardzo dobrze. Muzyka, kawa, chill. Idealnie. Nikogo i niczego mi nie potrzeba. No może trochę stęskniłam się za przyjaciółmi i znajomymi. Dziś nawet odwiedzili mnie koledzy, ucieszyłam się mimo tego że wpadli jedynie ze względy na to, że zabrakło im 80gr do fajek...

Dziś powiększyłam swoją kolekcję kokardek o 2 samoróbki:

jak widać mimo ładnej pogody ja siedzę poobwijana jak rolada... i nie powiem żeby mi było jakoś strasznie ciepło. :<

Od rana chodzi za mną ta piosenka:
 przypomina mi pewną sytuację, a raczej taniec z pewnym miłym panem :) 
poszłabym znowu do yazzu. kurde, potrzebuję imprezy !





Co do diety to dziś chyba jakiś kryzys ... nie będzie bilansu, chyba że wieczorem go dopiszę, ale to kompletna porażka. :)

Pozdrawiam :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz